zamknij
ZESTAWIENIA

Top 5: Najdziwniejsze moto-pomysły na świecie. Będziecie naprawdę zaskoczeni!

REKLAMA
Fot. Materiały prasowe Renault

Świat motoryzacyjny to nie tylko pomysły, które są przemyślane i spotkały się z ciepłym przyjęciem kierowców już lata temu. To także idee, które często powodują delikatny uśmiech politowania. Czy jednak to oznacza, że z góry są skazane na porażkę? No właśnie nie do końca. Aby się o tym przekonać, wystarczy przypomnieć napęd hybrydowy. Jeszcze w roku 1997 wszyscy kierowcy pukali się w głowę, gdy Toyota prezentowała spalinowo-elektrycznego sedana. Dziś podobny silnik jest częścią ośmiu na dziesięć wyprodukowanych C-HR`ów.

Postanowiliśmy zatem przygotować listę ostatnich pomysłów motoryzacyjnych, które z całą pewnością można wrzucić do worka z napisem „nietuzinkowe”. Czy mają one jakąkolwiek szansę na wdrożenie do moto-rzeczywistości i rynkowy sukces? Sprawdźcie i oceńcie!

Producent odkurzaczy stworzy… auto elektryczne!

No i to nazywa się zaskoczenie! Normalnie markę Dyson kojarzą głównie gospodynie domowe i to też przede wszystkim z tego, że urządzeniem tej firmy odkurzają pokój dzienny. Producent postanowił jednak zmienić nieco profil działalności. Właśnie dlatego już w roku 2020 oficjalnie wprowadzi do sprzedaży swój własny samochód elektryczny. O motorach zasilanych prądem firma z całą pewnością ma dużo większe pojęcie niż niejeden producent motoryzacyjny. Tylko ta wiedza akurat na niewiele może się zdać podczas realizacji nowego zadania.

Fot. Materiały prasowe Dyson

Choć pomysł budowy samochodu elektrycznego marki Dyson brzmi trochę jak szaleństwo, nie jest to pierwszy moment, w którym plan ten zagościł w głowie właściciela marki – Jamesa Dysona. Po raz pierwszy zainteresował się on elektrycznym napędem już w roku 1988. A impulsem stał się raport amerykańskiej instytucji NIOSH, według którego spaliny diesla mogą się stać czynnikiem potęgującym śmiertelność populacji. Dyson na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych przez pięć lat pracował nad ekologicznym autem. Ostatecznie jednak projektu umarł.

Nowy pomysł z pewnością czeka nieco inny koniec. Szczególnie że w koncept już dziś zaangażowanych jest ponad 400 osób, w tym pracownicy chociażby Astona Martina, a na prace pójdzie ładna sumka. Dyson chce przekazać na realizację zadania 2 miliardy funtów. Co wiadomo o aucie? Praktycznie nic. Właściciel firmy poinformował jedynie, że postawi na solidne baterie, a nie takie wykonane w technologii litowo-jonowej…

Jaguary i Land Rovery będą przewidywać pogodę

O tym, że Brytyjczycy w sposób szczególny podchodzą do tematu komfortu, można było się przekonywać od lat. I do tej pory skutek ich prac był naprawdę imponujący – na pokładzie Jaguarów i Land Roverów kierowca oraz pasażerowie rzeczywiście czuli się szczególnie! Tym jednak razem producenci zdaje się nieco przesadzili. Wpadli na pomysł przewidywania pogody. I wcale nie po to, aby użytkownik auta wiedział jak się ubrać na drugi dzień, a po to żeby samochód mógł przygotować się na zmieniające się warunki podczas podróży.

Fot. Materiały prasowe Land Rover

Jak to ma działać? Brytyjczycy zgłosili patent systemu, który w pierwszej kolejności będzie pobierać lokalne informacje pogodowe ustalone dla aktualnej lokacji pojazdu – mowa o temperaturze, wilgotności powietrza, ciśnieniu czy nasłonecznieniu. Następnie na tej podstawie komputer podejmie decyzję dotyczącą dostrojenia zawieszenia, sposobu pracy kontroli trakcji czy ustawienia temperatury w kabinie. Oczywiście pomysł jest zmyślny i z pewnością sprawi, że jazda samochodem stanie się nieznacznie, ale mimo wszystko wygodniejsza. Tylko czy to właściwie rozwiązanie jest potrzebne? A co stanie się w razie awarii systemu? Ciekawe czy inżynierowie już odpowiedzieli sobie na te pytania.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Rodzinne kombi za 20 tysięcy? Mamy kilka propozycji!

Toyota zamiast auta, zbuduje inteligentnego robota!

Toyota jest jednym z największych producentów samochodów na świecie. I najwyraźniej czerpie z tego zbyt duże profity. Inaczej nie da się bowiem wyjaśnić faktu, że zamiast pędzić swoich inżynierów do opracowywania kolejnego eko-samochodu, zachęca ich do budowy… inteligentnego robota asystującego. Co to takiego? To robot, który ma chodzić za swoim właścicielem krok w krok i wspierać go w codziennie wykonywanych czynnościach. Dla przykładu będzie w stanie podnieść książkę, która wypadnie z ręki czy być może nawet zaniesie ciężkie zakupy do samochodu.

Fot. Materiały prasowe Toyota

Robot powstanie przy współpracy z Nippon Telegraph and Telephone Corporation. Czemu ma służyć? Zdaniem przedstawicieli japońskiej marki jego zadaniem jest sprawdzenie jak ludzie reagują na bardzo inteligentne urządzenia zanim na rynku na dobre zadomowi się technologia autonomicznej jazdy. Na opracowanie robota Japończycy potrzebują pewne dobre kilkanaście miesięcy. Kolejnych kilka lat potrwają testy. A taka perspektywa czasowa prowadzi tylko do jednego wniosku. Przedstawiciele Toyoty chyba nie do końca wierzą w to, że w pełni autonomiczne samochody mogą szybko pojawić się w sprzedaży…

Renault wie jak będą wyglądać auta przyszłości. Naprawdę?

Nad kształtem samochodu przyszłości zastanawiali się już chyba wszyscy mainstreamowi producenci motoryzacyjni. I w jednym firmy te są zgodne. Autem z połowy XXI wieku z całą pewnością będzie elektryk, który dodatkowo prowadzi się sam. I sama koncepcja w gruncie rzeczy nie jest najgorsza. Skoro rządy mają zamiar zabronić nam jazdy po mieście autami z silnikami spalinowymi, nie będziemy mieli wyjścia – zostaną nam jedynie pozbawione dużej części emocji elektryki. A w tej perspektywie prowadzenie rzeczywiście powoli traci sens.

dziwaczne pomysły motoryzacyjne
Fot. Materiały prasowe Renault

Niestety nawet i przy okazji tak niełaskawych dla pasji motoryzacyjnej pomysłów na jedno ciężko się zgodzić. Chociażby na stylistykę samochodu przyszłości zaprezentowaną przez Renault. Choć tak właściwie nie do końca jest to pomysł Francuzów. To szkic przygotowany przez studentkę Central Saint Martins w Londynie, który wygrał konkurs zorganizowany przez markę znad Sekwany. Renault było znane z nietuzinkowych koncepcji stylistycznych. Bańkowóz jest już jednak grubą przesadą. Brakuje mu i wysmakowania, i stylu, i funkcjonalności. Zanim zatem Francuzom przyjdzie coś głupiego do głowy ostrzegamy – tak może wyglądać przegubowy Ikarus przyszłości, z całą pewnością nie Talisman.

Już nie Formuła 1, a Formuła E

Z czym kojarzy się Formuła 1? To proste. Rozgrzanym w letnim słońcu, krętym asfaltem, potwornie ryczącymi maszynami dosłownie ogłuszającymi widzów, niesamowitą prędkością i przeciążeniami oraz emocjami. Tak jednak było jeszcze dekadę temu. Później ludzie z F1 obudzili się i postanowili, że muszą być bardziej zieloni. I tak pojemność motorów została zredukowana do 1,6 litra, ilość paliwa zaczęła być wyliczana co do kropli na wyścig, a bolidy za sprawą wyśrubowanych norm aerodynamicznych stały się jeszcze brzydsze. Zmiany dokonywane w Formule 1 w oczywisty sposób sprawiły, że poziom emocji wyraźnie spadł. I co gorsze, spadać będzie dalej…

Fot. Materiały prasowe Audi

F1 nie dość, że traci wszystkie cechy charakterystyczne, to jeszcze wkrótce może zamilknąć na dobrze. A wszystko za sprawą elektrycznej wersji wyścigów. Daleka przyszłość? Właśnie, że nie. Audi dla przykładu jest już gotowe. Niemcy zaprezentowali właśnie napędzany prądem bolid, a już wkrótce do wyścigu dołączy także BMW i Mercedes. Jak podsumować ten pomysł? F1 czeka bardzo powolna i bolesna śmierć. Dodatkowo świat chyba rzeczywiście zaczyna się kończyć. Szczególnie świat motosportu.

Tagi: Audiinżynieryjne nowościsamochody przyszłościToyota
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.

DODAJ KOMENTARZ