zamknij
REKLAMA
Fot. Materiały prasowe Vredestein

Marka Vredestein jest jednym z bardziej znanych producentów ogumienia w Europie. Znają ją chociażby kierowcy sportowych samochodów segmentu premium. Czy jednak któryś z nich zastanowił się nad tym, jaką narodowość ma wpisaną w paszporcie ta firma oponiarska? To raczej wątpliwe. Po lekturze tego tekstu wszystko się jednak wyjaśni. To przedsiębiorstwo holenderskie, które z Holandią jest związane od początku swojego istnienia – czyli dokładnie od 110 lat!

Holenderski rodowód marki Vredestein widać już tak naprawdę po samej nazwie. W języku niderlandzkim oznacza ona mniej więcej tyle co pokój. Czemu założyciel postanowił akurat tak nazwać swoją firmę? To w zasadzie w dużej mierze przypadek. Emile Louis Constant Schiff nabył przedsiębiorstwo w roku 1908 i praktycznie od razu zdecydował się na zmianę jego lokalizacji.

W roku 1909 przeniósł je do miejscowości Loosduinen, a produkcję ulokował na farmie, która nosiła nazwę Vredestein. Jako że określenie przypadło mu do gustu, w tym samym roku jego przedsiębiorstwo zostało nazywane N.V. Rubberfabriek Vredestein.

Fabryka Vredestein w Loosduinen (mat. prasowe Vredestein)
Fabryka Vredestein w Loosduinen (mat. prasowe Vredestein)

Bardzo ważnym faktem ze 110-letniej historii producenta ogumienia jest to, że marka kilkukrotnie zmieniała właścicieli. W latach sześćdziesiątych weszła w posiadanie Amerykanów z Goodrich, a od roku 2009 znajduje się w rękach indyjskiego koncernu Apollo. Mimo wszystko nigdy jej siedziba nie opuściła Holandii. Na szczęście żaden z pozaeuropejskich inwestorów nie miał zamiaru tego zmieniać. Czemu? Odpowiedź jest dość prosta. Taka lokalizacja daje bowiem dostęp i do rynku europejskiego, i do europejskich standardów produkcyjnych. A bez tego nie byłoby mowy o sukcesie na Starym Kontynencie.

Holandia elementem charakteru Vredestein

Dobry przykład przywiązania Vredestein do Holandii może stanowić też jedna z najdłużej działających fabryk opon. Ta od roku 1947 jest ulokowana w miejscowości Enschede w Holandii. Zakład utworzony zaraz po II Wojnie Światowej świętował w zeszłym roku 70-te urodziny. Teoretycznie inwestycja w jego budowę już dawno prawdopodobnie zwróciła się. To jednak nie oznacza, że marka może chcieć go zlikwidować. Wytwórnia jest nieustannie modernizowana, dzięki czemu do dziś spełnia wszystkie standardy jakości oraz zaraz obok ultranowoczesnej hali zlokalizowanej na Węgrzech i oddanej do użytku w roku 2017, nadal pełni wiodącą rolę w europejskiej produkcji firmy.

Centrum badawczo-rozwojowe Vredestein w Enschede w Holandii
Centrum badawczo-rozwojowe Vredestein w Enschede w Holandii

Lokalizacja to jedno, holenderski rodowód widać jednak także w innych aspektach historii marki. Przykład? Najpoważniejszy kryzys w 110-letnich dziejach Vredestein miał miejsce w latach osiemdziesiątych. Marka należała w tym czasie do amerykańskiego koncernu. Problemy dotyczyły kilku czynników. Po pierwsze logo Vredestein było stopniowo zastępowane logiem Goodrich. Przez to firma przestała być rozpoznawalna wśród kierowców i straciła renomę, którą wcześniej budowała od czasów powojennych. Po drugie Amerykanie nie potrafili sobie poradzić z holenderskim modelem prowadzenia działalności oraz niezwykle aktywnym i wymagającymi związkami zawodowymi.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Opony letnie Kormoran - dostępne bieżniki i rozmiary

Wskutek kryzysu Goodrich chciał przeprowadzić optymalizację. Szefowie uznali większość działów marki za nierentowne i chcieli je po prostu zamknąć. Powstałe w ten sposób zgliszcza firmy miały trafić w ręce nowego inwestora i raczej mało prawdopodobne, aby wytwórnia miała szansę się odrodzić. Próba wyeliminowania raz na zawsze Vredestein z rynku spotkała się jednak z oporem holenderskiego rządu. Ten nie mógł pozwolić, aby historyczna marka z Niderlandów tak po prostu zniknęła. Właśnie dlatego władze zdecydowały się na interwencję. Zapłaciły Amerykanom 7 milionów funtów i przejęły przedsiębiorstwo w całości. Nawet później, gdy skarb państwa zdecydował się na odsprzedaż firmy, oddał ją w ręce trzech inwestorów z Holandii.

Vredestein to też silnie zaznaczona europejskość

Pomijając holenderską tożsamość, ważnym elementem charakteru Vredestein jest europejskość. Co mamy na myśli? Marka od zawsze skupiała się przede wszystkim na potrzebach rynku motoryzacyjnego na Starym Kontynencie. To pod jej kierowców krojone były innowacyjne produkty i to do nich adresowana była jakość. A jakość to oczywiście też produkcja. Ta także realizowana jest wyłącznie w Europie i to pomimo faktu, że właścicielem marki jest teraz indyjski koncern Apollo. Apollo, który w czystej teorii mógł otworzyć Holendrom drogę do dysponujących dużo tańszą siłą roboczą zakładów w Indiach.

Europejski wymiar mają też prace rozwojowe prowadzone w ramach struktury Vredestein. Obok centrum badawczego w Holandii, firma otworzyła drugi ośrodek we Frankfurcie. A to miejsce niezwykle ważne z punktu widzenia motoryzacyjnej innowacyjności. To tam swoje ośrodki badawczo-rozwojowe zlokalizowało wielu producentów samochodów, a w tym m.in. legendarne Porsche. Oczywiście na listę trafiają nie tylko firmy wywodzące się z Europy. Do znaczenia Frankfurtu na technologicznej mapie świata przekonała się także Kia czy Hyundai. A na marginesie dodać można, że powołanie centrum rozwojowego przez Vredestein zbiegło się w czasie z jeszcze jednym faktem. Marka postanowiła zwiększyć ilość środków na innowacje – konkretnie kwota została potrojona.

Vredestein to jeden z najdłużej działających producentów ogumienia w Europie. Marce udało się utrzymać dokładnie 110 lat na rynku, ale nie bez przyczyny. Głównym elementem jej recepty na sukces jest tożsamość holenderska i europejska. Mocne stawianie na standardy charakterystyczne dla Starego Kontynentu sprawiło, że firma znalazła swoje miejsce na rynku motoryzacyjnym. Poczucie wspólnoty z Holandią z kolei uratowało przedsiębiorstwo przed upadkiem w latach osiemdziesiątych. Nie ma się zatem co dziwić, że obecny właściciel Vredestein – indyjski koncern Apollo, nie ma zamiaru zmieniać żadnego z tych dwóch czynników.

Tagi: fabryka VredesteinHolandiaoponyVredestein
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.

DODAJ KOMENTARZ