zamknij
REKLAMA
Fot. Materiały prasowe Chevrolet

Ten złodziej samochodów zdecydowanie nie miał najlepszego dnia w pracy. Nie dość, że postanowił ukraść mało atrakcyjny samochód elektryczny, to jeszcze zamiast do pasera, trafił za kratki. A teraz grozi mu kara do 20 lat pozbawienia wolności. Jak podsumować tą historię? Jej bohater jest nie tylko najgorszym, ale i ewidentnie najgłupszym złodziejem samochodowym świata! Zdecydowanie nie róbcie tego w domu…

Sytuacja rozegrała się w mieście Austin w Teksasie. Pewien mężczyzna zatrzymał swojego Chevroleta Bolta przed skrzyżowaniem i oczekiwał na zmianę sygnału z czerwonego na zielony. Zanim zaczął dalej kontynuować jazdę, do jego samochodu podszedł 28-latek o imieniu Cory. Właściciel Bolta nie podejrzewał młodzieńca o złe intencje, właśnie dlatego opuścił szybę i zaczął z nim rozmawiać. Cory próbował namówić kierowcę do dobrowolnego opuszczenia auta. Ten dość szybko jednak odmówił i na gest ostentacyjnego zignorowania propozycji zasunął szybę. To niestety rozwścieczyło złodzieja.

Czarna seria – to ewidentnie nie był dzień Cory`ego!

Cory najpierw wybił szybę w Chevrolecie, a następnie dostał się do kabiny pasażerskiej. Tam wdał się z właścicielem auta w szarpaninę. Kierowca Bolta uznał najwyraźniej, że nie ma dużych szans w tym konflikcie. Postanowił więc uciec. I tak naprawdę sytuacja dopiero wtedy zaczęła nabierać nieoczekiwanego obrotu spraw. Gdy Cory zaczął się cieszyć z udanej akcji, zauważył że silnik auta nie pracuje – nie powodował w końcu żadnych wibracji czy hałasu. Postanowił zatem użyć przycisku start/stop w celu ponownego odpalenia jednostki napędowej. I to był brzemienny w skutkach błąd!

Każdy kto choć trochę zna się na motoryzacji, doskonale wie o tym, że Chevrolet Bolt jest pojazdem o napędzie wyłącznie elektrycznym. W ten sposób nie tylko podczas postoju, ale i podczas jazdy jego silnik nie będzie hałasował. Gdy zatem Cory wcisnął przycisk start/stop, skutek był odwrotny. Jednostka elektryczna przeszła w stan spoczynku. A jako że właściciel samochodu uciekł z kluczami w kieszeni i w aucie zadziałał antynapad, jej ponowne uruchomienie stało się po prostu niemożliwe.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Pierwsze autonomiczne Volvo trafiły do kierowców w Szwecji!

To jednak jeszcze nie ostatnia z pechowych sytuacji jakie tego dnia spotkały złodzieja. Co gorsze, Cory zorientował się, że jego czyn nie spodobał się innemu użytkownikowi ruchu drogowego. Kierowca bliżej nieokreślonego auta zniesmaczony bezczelną postawą młodzieńca postanowił wymierzyć mu karę na własną rękę. Jej wizja z całą pewnością nie była jednak zachęcająca. Rozwścieczony mężczyzna biegł bowiem prosto w stronę niemalże skradzionego Chevroleta Bolta, a w ręce trzymał… maczetę.

Chevrolet Bolt – złodziej trafił do aresztu i czeka na wyrok

28-latek ukradł samochód, którego nie mógł za żadne skarby odpalić. Do tego w perspektywie kilku minut czekał go atak wzburzonego kierowcy z długim nożem. Nie pozostało mu zatem nic innego jak wyjść z kabiny Chevroleta Bolta i najnormalniej w świecie zbiec z miejsca zdarzenia. Ulga nie potrwała jednak długo. Szybko został załapany przez funkcjonariuszy policji i z miejsca trafił do aresztu. A tam czekała na niego kolejna porcja złych informacji. Stróże prawa oskarżyli go nie tylko o kradzież, ale i napad. W ten sposób po wyroku skazującym grozi mu kara nawet 20 lat pozbawienia wolności!

Nie chcę specjalnie obrażać złodzieja Cory`ego. W końcu mógł nie czytać kolorowych pism motoryzacyjnych i nie mieć nawet podstawowej wiedzy na temat elektrycznego Chevroleta Bolta. Tylko po co w takim układzie ładował się w kradzież jakiegokolwiek samochodu? To po pierwsze. Po drugie w XXI wieku i dobie spopularyzowanych antynapadów, wypuszczanie właściciela samochodu z kabiny z kluczykami jest – delikatnie mówiąc – mało odpowiedzialne. Po trzecie w przypadku Cory`ego ewidentnie sprawdziło się mądre, polskie przysłowie – z głupim lepiej zgubić niż znaleźć.

Tagi: ChevroletChevrolet Boltkradzież samochodu
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.

DODAJ KOMENTARZ