zamknij
AKTUALNOŚCI

Takata poddaje się – po aferze z poduszkami ogłasza bankructwo!

REKLAMA
Fot. Pixel-mixer - Pixabay.com

Dziesiątki milionów wadliwych airbagów, trwające miesiącami negocjacje z producentami, kary sięgające już dziś miliarda dolarów oraz widomo kolejnych problemów. To wszystko sprawiło, że po 9 latach gigantycznej afery motoryzacyjnej poddał się jej główny antybohater – firma Takata. Japoński producent części ogłosił właśnie bankructwo. I tak zakończyła się historia typu od milionera do pucybuta.

Japońskie przedsiębiorstwo Takata było jednym z największych graczy na światowym rynku części samochodowych. Firma produkowała elementy poduszek powietrznych czy pasów bezpieczeństwa oraz stała się głównym dostawcą dla większości kluczowych firm motoryzacyjnych na świecie. Historia finansowej sielanki i niebywałego sukcesu trwałaby prawdopodobnie do dziś, gdyby nie rok 2008 i seria wypadków samochodów z logo Hondy na masce. Badając wraki rozbitych pojazdów japońscy inżynierowie doszli do wniosku, że moduły napełniające poduszki powietrzne były wadliwe. A to zmusiło markę do przeprowadzenia pierwszej akcji naprawczej – objęto nią 4 tysiące samochodów.

Ładunek pirotechniczny – śmiertelna broń w poduszce

I problem wcale nie był nieznaczący. W normalnych warunkach ładunek pirotechniczny w ciągu ułamka sekundy napełniał poduszkę powietrzną. W tym przypadku był jednak zdecydowanie zbyt mocny. Jego eksplozja nie tylko napełniała airbag, ale również powodowała uszkodzenie modułu. A odłamki mogły spotęgować ilość uszkodzeń ciała u pasażerów samochodu.

Honda po wykryciu problemu praktycznie z miejsca zgłosiła się z roszczeniem do Takaty. Jej inżynierowie nie kwapili się jednak z wyjaśnieniem sprawy. Aż 7 lat zajęło im badanie wadliwych poduszek powietrznych, a wnioski były delikatnie mówiąc wymijające. Pracownicy japońskiej firmy produkującej części przede wszystkim tłumaczyli, że nieprawidłowe zachowanie ładunku pirotechnicznego w module może wynikać z… wahań temperatury, ewentualnie zbyt wysokiej wilgotności powietrza. Jako ostatnią z możliwych przyczyn niesprawności podali fabryczną wadliwość samego elementu.

Choć początkowo wydawało się, że Takacie może się udać zamieść sprawę pod dywan, już w roku 2013 ruszyła prawdziwa lawina. To wtedy Toyota, Nissan i BMW odkryły podobną wadę w airbagach zamontowanych w swoich autach sprzedanych na rynku amerykańskim. A to zmusiło marki do działania. Praktycznie z miejsca ogłoszona została akcja naprawcza, którą ostatecznie została objęta grupa 3,6 miliona samochodów. W roku 2015 mówiło się już o ilości dochodzącej do 10 milionów pojazdów, ale i ta wartość nie okazała się ostateczna. Do akcji naprawczej włączały się bowiem kolejne marki. Wkrótce poszkodowanych było już 19 producentów samochodów.

Wadliwe poduszki Takata – pierwsza kara to 70 milionów dolarów

Potężna skala zjawiska i duże zagrożenie dla bezpieczeństwa pasażerów zmusiło do interwencji amerykańską instytucję kontrolującą bezpieczeństwo – NHTSA. A w świetle śledztwa Takata nie mogła liczyć na łagodne potraktowanie. Amerykanie poza zobowiązaniem firm motoryzacyjnych do wymiany niesprawnych elementów, wlepili japońskiemu producentowi pierwszą karę. Ta opiewała na 70 milionów dolarów. Grzywna w tamtym czasie wydawała się gigantyczna. To był jednak dopiero przedsmak prawdziwych kosztów.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Diesle umarły? To chyba zbyt przedwczesny wniosek...

Ostateczny bilans błędów popełnionych przez Takatę jest zatrważający. Według różnych szacunków montaż wadliwego modułu poduszki powietrznej mógł dotyczyć nawet 50 milionów samochodów oraz w sumie aż 70 milionów airbagów! Skąd tak potężna skala? Temu akurat winny jest sam producent. Podczas śledztwa i analizy dokumentów wewnętrznych na jaw wyszły m.in. niewłaściwej jakości zapisy kontrolne. A te uniemożliwiły precyzyjne namierzenie partii wadliwych części. Aby zatem wyeliminować problem mimo wszystko, marki motoryzacyjne zdecydowały się na profilaktyczną wymianę wszystkich elementów.

Potężna skala akcji naprawczych to dopiero jedna z twarzy afery Takaty. Pikanterii całej sprawie dodały ustalenia oficjalnego śledztwa. Na jaw wyszedł m.in. fakt, że o wadach sprzedawanych airbagów managerowie japońskiej firmy wiedzieli doskonale od lat. Pierwsze wzmianki w tej sprawie pojawiły się w dokumentach z fabryki w Meksyku z 2000 roku! Aby zatuszować sprawę i mimo wszystko sprzedać producentom motoryzacyjnym niebezpieczne moduły napełniające, fałszowali wyniki testów.

Wadliwe poduszki Takata zabiły w sumie 16 osób!

Oficjalne śledztwo oficjalnym śledztwem, jednak nieprawidłowości były również tragiczne w skutkach. W wyniku zbyt mocnych eksplozji ładunków pirotechnicznych podczas wypadków śmierć poniosło w sumie 16 osób, a 184 zostały ranne. A to zmusiło władze amerykańskie do podjęcia bardziej drastycznych działań. Takata stanęła przed wizją wielkiego procesu sądowego. Aby uniknąć liczonej w latach batalii, Japończycy postanowili wynegocjować ugodę. Ostatecznie zobowiązali się do wypłacenia odszkodowania o wartości 15 milionów dolarów dla rządu USA, 125 milionów dolarów dla ofiar wypadków oraz 850 milionów dolarów dla koncernów motoryzacyjnych.

Poza tym na mocy ugody Takata zobowiązała się do drastycznej reformy procesu produkcyjnego oraz zgodziła się na kontynuowanie produkcji elementów wyłącznie pod okiem neutralnego audytora przez okres trzech lat. Karę ponieśli również managerowie japońskiej marki zamieszani w sprawę. Każda osoba, która fałszowała dokumentację związaną z testami airbagów, usłyszała zarzuty karne.

Miliard dolarów kar i odszkodowań oraz zrujnowana opinia na rynku motoryzacyjnym sprawiły, że Takata wpadła w potężne problemy finansowe. Jedyną szansą dla japońskiego przedsiębiorstwa mógł się stać po pierwsze nowy inwestor, a po drugie zmiana profilu działalności. Nikt nie chciał już bowiem airbagów całkowicie skompromitowanej marki. Świeży kapitał niestety nigdy nie pojawił się na horyzoncie. W obliczu braku płynności finansowej, zarząd firmy nie miał innego wyjścia i musiał ogłosić upadłość.

Choć na arenie międzynarodowej mówi się głównie o poduszkach powietrznych Takaty skierowanych na rynek amerykański, produkty firmy trafiały również do Europy. A w tej kwestii panuje cisza. Większość producentów motoryzacyjnych tłumaczy, że na Starym Kontynencie nie ma potrzeby organizowania akcji naprawczych. Różnice w przepisach dotyczących bezpieczeństwa sprawiają, że do Europy trafiał inny model airbagu. Profilaktyczne akcje wymiany modułów przeprowadziła jedynie Mazda, Toyota, Honda, Mitsubishi i Nissan.

Tagi: akcja naprawczapoduszki powietrzneTakata
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.

DODAJ KOMENTARZ