zamknij
REKLAMA
Fot. Materiały prasowe Rolls-Royce

Jest kilka faktów, które sprawiają że Rolls-Royce stał się motoryzacyjną legendą. Mowa o wybitnej elegancji, ręcznym i wyjątkowo dokładnym wykonaniu i absolutnie mistrzowskiej kulturze pracy silników benzynowych. Teraz do tej listy być może dopisze się kolejna wartość. A tą będą baterie wykorzystujące polimery. Ich główna zaleta? Dadzą się naładować do pełna już w kilka minut. Brytyjczycy właśnie zaczęli nad nimi pracę razem z twórcami star tupu Superdielectrics.

Legenda Rolls-Royce`a narodziła się w roku 1906. I choć na początku XX wieku kierowcy marzyli wyłącznie o mobilności, Brytyjczycy już wtedy chcieli czegoś więcej. Chcieli mobilności jednak w wyjątkowo luksusowym wydaniu. I takie właśnie produkty zaczęli dostarczać kierowcom. Do dziś w historii marki funkcjonowało co najmniej kilka legend. Wystarczy wspomnieć o modelu Phantom z lat sześćdziesiątych, Silve Shadow z lat siedemdziesiątych oraz jak najbardziej współczesnej palecie modeli, która w niczym nie ustępuje jakością poprzednikom.

rolls-royce phantom, rolls-royce, phantom, samochód elektryczny, napęd elektryczny, bateria, akumulator
Fot. Materiały prasowe Rolls-Royce

Rolls-Royce na przestrzeni 112 lat historii wyrobił sobie opinię producenta superluksusowych samochodów. Cechy poszczególnych konstrukcji można wymieniać godzinami. Przykład? Podstawą procesu produkcyjnego jest ręczne wykonanie. Materiały użyte do wykończenia kabiny pasażerskiej zawsze są pochodzenia naturalnego – na podłodze pojawia się mięsisty, wełniany dywan, a drewno zawsze jest drewnem, a nie drewnopodobną okleiną. Te wszystkie wartości pracują na wyjątkowy klimat brytyjskich limuzyn.

Słynny Rolls-Royce i młody choć innowacyjny startup

Oczywiście XXI wiek stawia przed konstruktorami Rollsa całkowicie nowe zadania. Sprawia, że muszą oni oczywiście pamiętać o legendarnej jakości i pieczołowitości wykonania. Muszą jednak poszukiwać też sposobów na ekologię napędów. Dziś inżynierowie marki zrobili krok dokładnie w tą stronę. Razem z młodym startupem z Wielkiej Brytanii o nazwie Superdielectrics rozpoczęli prace nad nowoczesną baterią do napędu elektrycznego.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Nowa Toyota Auris doczeka się wersji sportowej!

Akumulator ma być rewolucyjny. A wszystko nie tyle za sprawą jego sprawności, co szybkości uzupełniania zapasów energii. Brytyjczycy zapewniają, że ładowanie baterii do pełna powinno potrwać zaledwie kilka minut! Co za to odpowiada? Chociażby wykorzystanie polimerów. Co więcej, ultranowoczesny akumulator ma zostać wykonany z materiały hydrofilowego. Projekt podobny do tego wykorzystanego w soczewkach kontaktowych sprawi, że bateria przestanie gromadzić energię w formie chemicznej, a zacznie ją magazynować jako pole elektryczne. Przy tej samej objętości zyska zatem większą pojemność.

rolls-royce phantom, rolls-royce, phantom, samochód elektryczny, napęd elektryczny, bateria, akumulator
Fot. Materiały prasowe Rolls-Royce

Baterie – Rolls-Royce może zrewolucjonizować e-mobilność

Skrócony zarys technologii wydaje się więcej niż interesujący. Wszystko wskazuje bowiem na to, że baterie Rolls-Royce`a mógłby się stać ważną odpowiedzią na pytanie o napędy przyszłości. Z jednej strony za sprawą skróconego czasu ładowania zwiększy ich funkcjonalność. W końcu uzupełnianie zapasów energii będzie trwać mniej więcej tyle co tankowanie paliwa. Z drugiej poprzez większą pojemność energetyczną osiągniętą z mniejszej objętości, pozwoli dość drastycznie zwiększyć maksymalny zasięg samochodów elektrycznych.

Technologia polimerowa wydaje się na tyle interesująca, że jeżeli tylko inżynierom uda się utrzymać cenę budowy baterii na rozsądnym poziomie, spokojnie mogłaby wyprzeć stosowane do tej pory akumulatory litowo-jonowe.

Tagi: akumulatorbateriebaterie w autach elektrycznychRolls-Roycesamochody elektryczne
Kuba Brzeziński

Autor Kuba Brzeziński

Czasami racjonalista, czasami pedantyczny wielbiciel abstrakcji. Ceni wolność i niezależność. Niepoprawny miłośnik samochodów, który wierzy, że pod masą śrubek i mechanizmów kryje się dusza. Poza tym dziennikarz - motoryzacyjny oczywiście.

DODAJ KOMENTARZ