zamknij
REKLAMA
moc_silnika

Wielu kierowców i fanów motoryzacji przeglądając oferty samochodów bardzo często zwraca uwagę na moc silnika. W ich mniemaniu przekłada się ona na przyspieszenie, prędkość maksymalną, przyjemność z jazdy i ogólną atrakcyjność auta, a im wyższa moc, tym bardziej auto jest pożądane. Czy słusznie?

Dla jednych 150 KM będzie wystarczające do codziennej jazdy, inni zaś pogardzą nawet 300-konnym autem sportowym.

Wielu kierowców dąży do kupna auta o jak najwyższej mocy, ale niewielu wie, czym w ogóle jest ten parametr i z czego wynika. Otóż moc silnika to, w wielkim skrócie, pochodna wartości momentu obrotowego oraz prędkości obrotowej silnika. Ponadto moc daje nam informację ile momentu obrotowego jest dostępne przy określonej prędkości obrotowej silnika. Jak widać, moc silnika jest równie ważna, co moment obrotowy, a to niestety dla wielu kierowców jest parametr mało istotny.

Jak obliczać moc silnika?

Jeśli skorzystamy z definicji fizycznej, moc silnika określa ilość pracy wykonanej w jednostce czasu. Moc jednostki napędowej w aucie jest zależna od momentu obrotowego oraz prędkości obrotowej, zaś obie te wartości po przemnożeniu przez siebie dają wartość mocy. Swoją drogą warto zauważyć, że dwa silniki o takiej samej mocy mogą mieć diametralnie różną charakterystykę, a to wszystko przez inną wartość momentu obrotowego w różnych zakresach obrotów.

Aby obliczenia były prawidłowe, zaś otrzymane wartości miarodajne, należy wykonać je w prawidłowych jednostkach, co może nieco skomplikować cały proces. Na szczęście można pokusić się o uproszczenie obliczeń i zamiast jednostki wprowadzić stałą wartość wynikającą ze zmiany jednostek. Dlatego też otrzymany wynik mnożenia momentu obrotowego i prędkości obrotowej należy podzielić przez 9549,3. Efektem końcowym obliczeń będzie wartość wyrażona w jednostce mocy – kilowatach.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Reflektory LED - czyli wiedzieć więcej za kierownicą samochodu

Moment obrotowy a moc silnika

Przykładowo silnik spalinowy, który dysponuje 300 Nm momentu obrotowego przy 6000 obr./min ma moc 188,5 kW. Co ciekawe, silnik o momencie obrotowym rzędu 450 Nm przy 4000 obr./min uzyska taką samą moc, ale będzie miał zupełnie inną charakterystykę działania. Co więcej, powyższy przykład pokazuje, że moc silnika może uzyskiwana z wysokich obrotów – pierwszy przykład – lub z wysokiego momentu obrotowego, co obrazuje drugi przykład. Oba silniki mogą służyć do zupełnie innych zadań i pracować pod maską innych samochodów. Idąc dalej tym tropem, mogą generować różne osiągi.

Jak widać moc nie jest najważniejsza. O osiągach decydują różne parametry, od momentu, maksymalnej prędkości obrotowej silnika, po pojemność, skrzynię biegów, przekładnie etc. Dlatego też nie będzie niespodzianką, jeśli auto o niższej mocy, choć podobnej masie, bez problemu wygra wyścig z mocniejszym konkurentem.

Tagi: KMkonie mechanicznemoc a moment obrotowymoc silnika

2 komentarze

  1. Miałem
    problem z rozruchem mojego diesla myślałem że to świece żarowe..

    do tego na zimnym Nierówna praca silnika diesla, wibracje, drgania
    jakieś

    Teraz ładna aksamitna praca silnika ..i już nie klekot

    + dostałem dodatkowe 10% MOCY!

    o obniżone spalanie średnio o około na ciepłym 10% i około 30% na zimnym
    silniku.

    Mam lekarstwo! Powiedzieli mi fachowcy że to też konserwacja silnika

    Eureka !

    http://cetan55.blogspot.com/

    Świece żarowe sprawdzone. są OK.

    Inne problemy..?

    Jedni
    piszą że flirty powietrza do wymiany inni że świece jeszcze inni że dwumasa
    itd.

    Ale
    jaka dwumasa jak mam w aucie skrzynię automatyczną…

    Byłem u
    dwóch mechaników którzy snuli swoje
    teorie czytając z fusów.

    Potem pojechałem do
    specjalistów do diesla co na co dzień robią wtryskiwacze pompy diesla i
    naprawiają tylko diesle. Podłączyli
    mnie komputer. Wtryski dają w
    miarę równo. Kilka kosmetycznych błędów skasowali. Ale ci też ..może to może co
    innego. Zapłaciłem 15 zł za 20 minut i podobno to tanio! Nikt nic nie wie.
    Czarna mamba.. i do tego niby śmieszne teksty w stylu ..zmień pan samochód. W
    moim aucie dalej trzęsło. Trzęsienie takie ze po roku poprzecierały mi się
    rurki przy silniku jakieś od starowania powietrze podciśnienie..

    Aż trafiłem na mądrego.

    Okazuje
    się ze w Polsce paliwo ON jest od lat siedemdziesiętych jest 48 cetanowe. Ale Wszystkie
    samochody zachodnie których w Polsce 99% projektowane są na 53 cetany =
    świadome psucie powoli auta.

    I już wiadomo o
    co chodzi z Verwa, Lotos Dynamic, Schell Power czy inne podobne.

    Zatankowałem do auta paliwo o większej cetanów , bogatsze o
    liczbie cetanowej 55 jak napisane na dystrybutorze. Dziwny.. Obroty silnika
    wzrosły o 100. Auto nawet zimne przestało wibrować. Drgania całkiem nie ustały
    ale zmniejszyły się o 80% !!!

    Zacząłem drążyć temat…

    Pomyślałem
    że 55 cetanów to też może być fikcja skoro koncerny i reklamy nas wszędzie
    omamiają, okłamują.

    Do tego
    Verwy dolałem jeszcze dodatek do Diesla.

    Okauje
    się że drgania silnika ustały, samochód odpala lepiej (bo
    maiłem kłopot na zimnym), a zużycie
    paliwa spadło!

    Czyli o
    co tu chodzi??? Im większa liczba cetanowa tym praca silnika lepsza, przy czym
    Paliwa na stacjach benzynowych lepsza ropa wcale nie jest aż tak dużo lepsza a
    tylko droższa!

    Wniosek
    – lepiej jest dolewać preparaty samemu.

    Nie mówię o preparatach na zimę
    ale na cały rok – polepszających prace
    silnika.

    I Jak mówi ulotka przedobrzyć z dolewaniem nie można bo z
    krzywej Cetanów robi się prosta na wykresie dlatego ja Dolewam prawie dwa razy więcej
    ..trochę na oko ale więcej niż zaleca producent ale też mam realne: zużycie
    paliwa do 10% mniejsze (..realnie u nie to wychodzi około 7% po trasie) 25%-30%
    mniej mi pali na zimnym silniku. Ale podwyższenie mocy silnika to około 15-20%
    !!!

    Ciekawe jest to że człowiek się szybko przyzwyczaja do dobrego i
    jak dwa razy zapomniałem wlać dodatku do paliwa to znów klekot mniejsza moc i
    spalania wyższe.

    Auto przypomina od razu że coś chce.. 🙂

    Piszecie, szukacie awarii w
    samochodzie zamiast sprawdzić jak robią to profesjonaliści np. na stacjach
    benzynowych. Popytać trochę to nie jest aż tak tajne…

    Na gównianym paliwie gównianie się jeździ.

    Znajomy znajomego pracuje na Orlenie. „VERVA” ON 55 cetanów, z
    48 cetanów (48 to norma polska paliwa ON) robią tak:

    15L dodatku o nawie „Cetan R” wlewają do kadzi ze zwykłym olejem
    napędowym przed wlewką z cysterny, zamiesza się już same przy dostawie (całość
    trwa 20 minut) i masz Vervę 55 cetanów. Większa moc lepsze praktyczne parametry
    silnika no i mniejsze spalanie o około 7% u mnie realnie, sprawdzone. Podobno
    działanie jest na poziomie molekularnym (czyli dwa składniki reagują ze sobą i
    powstaje nowy lepszy) ..trochę tak jak dwa kleje dwuskładnikowe mazie połączone
    ze sobą robią się w inną chemię jakoś tak mi tłumaczono.

    Temat dodatków do ON zacząłem zgłębiać dopiero jak silnik zaczął
    mi nierówno pracować zainteresowałem się tym dodatkami do diesla dla ON, bo
    robię swoim busem trasy po 5-7 tyś km miesięcznie.

    Na lepszym paliwie nie tylko spalanie mi spadało ale i stukot
    dieslowski – już nie klekocze! (silnik pracuje męko, a nie wcześniej ..jak traktor),
    wzrosła moc i czarne kopcenie przy przyśpieszaniu i ruszaniu ustało

    (rozmawiałem z fachowcami od naprawy diesli i pomp wtryskowych –
    podobno jak autko kopci na czarno to znaczy paliwo nie spala się w całości,
    leją wtryski u mnie pompo-wtryskiwacze) podobno bo tak mówią. To czemu jak mam
    bogatszą mieszankę auto już mi nie kopci na czarno. Proste. Nie koniecznie to
    wina zawsze pompo-wtryskiwaczy.

    Pod kontem temat mnie
    zainteresował mojego samochodu.

    Kolega znajomego który pracuje w firmie w której robią analizy
    chemiczne. Mają spektrometr który robi analizy chemiczne każdego związku
    chemicznego.

    Po prośbach żeby z ciekawości mi zrobił dałem mu próbki analizy
    – 5 różnych dodatków do paliwa od diesli których opakowania mi w garażu zostały
    i kilka ml na dnie każdego, wystarczy do analizy. Takich firma jak: Motul,
    Shel, STP i jeszcze jakieś dwa które kupiłem z Tesco za około 20 zł 200
    albo 250ml. Nazwy nie pamiętam.. (większość z nich na etykiecie miała dozowanie
    butelka w Motul puszka na 60-100L)

    Co się
    okazało nie do uwierzenia – Kolega czytał te zapisy chemiczne mi 2 razy. PONAD
    90% WE WSZYSTKICH TYCH DODAKACH KTÓRE KUPOWAŁEM TO BYŁA ZWYKŁA NAFTA !!! 7-10%
    to był „Cetan R” czyli dokładnie to samo co dają na każdej stacji benzynowej do
    oleju napędowego jako paliwo wzmocnione. Droższe od zwykłej ropy ponad 20
    groszy na 1L.

    Kiedyś gadałem przy okazji wizyty na stacji paliw z jednym z
    kierowców Orlenowców co wożą paliwo wypytywałem trochę ..co się okazuje.

    Producenci dodatków do sklepu mieszają
    to w proporcjach 90% nafta i 10% Cetan R Tylko dlatego że jak mi powiedział:
    „Kupił byś kapselek, nakrętkę.. 10ml czegoś za 20zł???” Nie – Dlatego to
    mieszają z naftą w proporcjach 9:1 Nafta z Cetan R. żeby wyszło 200-300ml, a
    nie 10-30 ml. Bo nikt tego nie kupi ze względu na wiarygodność – proporcję
    małej ilości kilku militrów do ceny..

    Pomyślałem
    że kur.. nie będę kupował nafty za 15-20zł na 150ml.

    Długo
    szukałem producenta lub dystrybutora na Polskę koncentratu „Cetan R”

    nazwę i „chemię już znałem” od kierowacy cysterny na Orlenie 🙂 Znalazłem!

    Kupiłem 1 litr – na etykiecie jest napis: 1L na 1000L oleju
    napędowego.

    Zapłaciłem za 40zł/L. Czyli średnio na 1000 Litrów ropy 1 litr
    CetanuR

    czyli koszt 1L ON czyli dopłacam do 1Litra zwykłego ON 4 grosze
    na każdym litrze paliwa wzmocnionego 55 cetanów i mam dokładnie to co
    Orlenowska Verva, Lotos Dynamic, Shell Vpower, i inne takie. Po co przepłacać na stacjach paliw 20-30
    groszy do 1 litra ropy jak samodzielna dolewka wychodzi tylko 4 gr. na litrze !!!

    Za droższe paliwo ON, tzw. wzmocnione muszę przepłacić ponad
    20groszy na 1 litrze, a tu 4 grosze!
    Czyli miesięcznie do tej pory przepłacałem ponad 1000zł dla Orlenu ! Kurw.. NIE!!

    Teraz mam już na tym 800zł realnych oszczędności co miesiąc!
    Miesiąc w miesiąc czyli rocznie wychodzi ponad 10 tyś zł oszczędności. Nie
    jestem idiotą NIE będę nabijał każdym koncernom kabzy.

    Ciekawa jest reakcja znajomego pracownika z Orlenu mówię do niego: macie na tym ponad
    500% marży!!!” śmieje się tylko i mówi że reklama kosztuje a Hołowczyc za
    reklamę tanio nie bierze.. 🙂

    Wiem że koncerny paliwowe importują bezpośrednio do producenta
    cysternami. Nie płacie za reklamy tylko za produkt !

    To nie żadne ściśle tajne więc
    podaję link do namiarów na bezpośredniego importera, źródełka, bo wkur..a mnie
    że Stacje paliw i producenci paliwa nabijają sobie kieszenie paliw moim kosztem
    !!! zrozumiał bym 30% marży ..no max 50% ale nie 500% !!!!!!!!!!

    Moim
    zdaniem 500% marży to już nie biznes, to bandyctwo !!!

    Nie przepłacajcie koncernom. Myślcie
    logicznie.

    Po co przepłacać i dawać zrobić innym za
    coś co kosztuje wiele razy mniej: Tu macie źródło: http://cetan55.blogspot.com/

DODAJ KOMENTARZ