zamknij
REKLAMA
AdBlue | autofakty.pl
AdBlue - zobojętnianie trujących tlenków azotu

AdBlue to czynnik, przeznaczony do stosowania w samochodach z silnikami wysokoprężnymi, wyposażonymi w układ selektywnej redukcji katalitycznej SCR (ang. Selective Catalytic Reduction). Jego zadaniem jest zobojętnianie trujących tlenków azotu. AdBlue w niewielkim stopniu komplikuje eksploatację auta. Można go samodzielnie kupić i samodzielnie dolać. Płyn nie jest toksyczny i nie jest drogi. Niestety, sam układ SCR bywa awaryjny i problematyczny.

Dlaczego zaczęto stosować płyn AdBlue?

Samochody z silnikami Diesla w ciągu ostatnich lat przeszły prawdziwą rewolucję. Układy wtryskowe  Common Rail zapewniły im niskie zużycie paliwa. Turbodoładowanie dało im moc i elastyczność benzyniaków. Pozostało tylko jedno zadanie przed konstruktorami – eliminacja szkodliwych spalin. Diesle emitują szereg zanieczyszczeń: cząstki stałe, tlenek węgla, węglowodory i bardzo szkodliwe tlenki azotu. Konstruktorzy zoptymalizowali proces spalania, obniżyli temperaturę w komorach spalania, zaczęli stosować zawory recyrkulacji spalin EGR. W układach wydechowych zaczęto montować filtry cząstek stałych DPF lub FAP. Największym wyzwaniem okazała się eliminacja ze spalin toksycznych cząstek tlenków azotu. Ich redukcję wymusiło wprowadzenie kolejnych norm emisji spalin Euro. Norma Euro 2, obowiązująca od 1996 roku, zezwalała na emisję tlenków azotu w ilości 0,55 g/km. Norma Euro 6, obowiązująca od 2014 roku zezwala już tylko na emisję 0,08 g/km. Aby auta mogły spełniać wyśrubowane wymagania, zaczęto montować w nich układy selektywnej redukcji katalitycznej SCR.

W skład układu wchodzi katalizator, układ wtryskowy i zbiornik z płynem AdBlue. Płyn jest wtryskiwany przed katalizatorem, w którym panuje wysoka temperatura. Pod jej wpływem opisywany płyn zmienia się w amoniak i dwutlenek węgla. Amoniak reaguje ze szkodliwymi tlenkami azotu, znajdującymi się w spalinach, zmieniając je w nieszkodliwy azot i parę wodną.

Skład, dozowanie i zużycie płynu AdBlue

AdBlue składa się z 32.5% mocznika oraz 67.5% wody demineralizowanej. Jakość zastosowanej wody jest bardzo ważna dla kondycji katalizatora. Dlatego warto wybierać tylko te płyny, których producenci spełniają normy ISO.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Kamera 360 stopni - zobacz samochód z lotu ptaka!

Kiedy dolewać AdBlue?

Kiedy poziom płynu jest niski, na wyświetlaczu pojawia się informacja o konieczności uzupełnienia płynu. Zazwyczaj można przejechać jeszcze ponad 2000 km. Jeśli płyn zostanie wyczerpany do końca, komputer uniemożliwi uruchomienie silnika. Konieczna może być nawet wizyta w warsztacie.

Czy AdBlue można dolewać samodzielnie?

Tak i jest to najbardziej opłacalne. Czynnik sprzedawany jest na stacjach benzynowych i w sklepach motoryzacyjnych. Litrowe opakowanie kosztuje średnio 6 złotych, a dziesięciolitrowe – od 20 do 30 złotych. Zaleca się dolewanie minimum czterech litrów płynu na raz, system może nie wykryć mniejszych ilości. Wlew, zazwyczaj z niebieskim korkiem, znajduje się pod standardowym korkiem wlewu paliwa albo umieszczony jest w wewnętrznej ściance bagażnika.

Zużycie AdBlue

Średnie zużycie płynu wynosi 5% spalanego oleju napędowego. Jeśli auto spala 8 l/100km to zużycie płynu będzie wynosić 4 l/1000km.

Wady AdBlue

AdBlue ma wyjątkowo niemiłą woń – nie wolno nim poplamić tapicerki. Jest silnie korozyjny, zatem nie można nim pobrudzić karoserii.  Płyn zamarza w temperaturze -11.5 stopnia C, jego krystalizacja często prowadzi do zatkania wtryskiwacza. Awaryjny jest także sam układ SCR, w którym dochodzi do uszkodzenia katalizatora i czujnika tlenku azotu. Awaria układu powoduje wyświetlenie kontrolki na desce rozdzielczej. Jeśli awaria nie zostanie usunięta w ciągu 50 godzin, komputer redukuje moc silnika nawet o 40%.

Tagi: AdBlueSCRSelective Catalytic Reduction
Michal Lisiak

Autor Michal Lisiak

Jestem wielbicielem motoryzacji, muzyki house, nowych technologii i podróży po Polsce. Interesuję się typowymi samochodami dla ludzi, a czasem także tymi bardzo nieracjonalnymi, które kupuje się tylko dla przyjemności jazdy i posiadania. Pasjonuje mnie motoryzacja dalekowschodnia, w szczególności japońska i chińska. Od wielu lat piszę artykuły motoryzacyjne, a także reklamowe i content marketingowe dla portali i firm, działających na polskim rynku. Prowadzę też własny portal Motorewia.

DODAJ KOMENTARZ