autofakty.pl

Opony odporne na przebicie? Tak, to możliwe! Oto nasze zestawienie

Bridgestone DriveGuard, bridgestone, driveguard, opony odporne na przebicie, opony

Jeden z czarniejszych, motoryzacyjnych scenariuszy? Deszcz, wieczór i przebita opona, gdy w bagażniku znajduje się wyłącznie zestaw naprawczy. Zestaw naprawczy, który wcale nie tak łatwo obsłużyć i który sprawdza się, jednak wyłącznie przy punktowych uszkodzeniach. Co w sytuacji, w której opona została przecięta? Kierowca musi zadzwonić po pomoc drogową i czekać. A gdy akurat jest na rodzinnym wyjeździe wakacyjnym, sprawa robi się naprawdę przykra.

I co ciekawe, scenariusz takie wcale nie jest mało realny. Według badań aż 60 procent kierowców w ostatnich czterech latach musiało przerwać podróż z uwagi na uszkodzenie opony. 23 procent prowadzących zmieniało ogumienie w nocy, a ponad 50 procent w górach, na autostradzie lub w innej kłopotliwej lokalizacji. Co ciekawe, jednocześnie tylko jedna trzecia kierowców potrafi korzystać z zestawu naprawczego oraz aż dwie trzecie kobiet deklaruje, że  w razie wystąpienia sytuacji kryzysowej, nie ma zamiaru samodzielnie naprawiać uszkodzeń ogumienia lub zmieniać koła przy drodze.

Oczywiście ewentualne uszkodzenia opon są scenariuszem, na który kierowca może się przygotować. I w tym momencie wcale nie mówimy o rezygnacji z zestawu naprawczego i zakupie samochodu wyposażonego w pełnowymiarowe koło zapasowe, a raczej wyposażeniu pojazdu w specjalny typ ogumienia. Pewnie powiecie, że opony odporne na przebicie jest drogie, a jego zakup dedykowany wyłącznie samochodom segmentu premium. To jednak nie do końca prawda. A żeby się o tym przekonać, sprawdźcie dalszą część naszego zestawienia.

Run flat – opony odporne na przebicie?

Fot. Materiały prasowe Continental

Myśląc o oponie odpornej na przebicia, z pewnością pierwszą propozycją jaka przychodzi wam na myśl jest run flat. Ogumienie posiada specjalne wzmocnienia boczne oraz współpracuje z systemem TPMS. Te po utracie ciśnienia i bez względu na rodzaj uszkodzenia sprawiają, że ściany opony nie zapadają się mocno, a wy macie możliwość bezpiecznego kontynuowania podróży. Oferta brzmi bardzo atrakcyjnie, niestety ma kilka zasadniczych ograniczeń. Po pierwsze prawidłowe działanie systemu run flat wymaga zastosowania w aucie specjalnych obręczy. A za ich sprawą nie wykonacie już sezonowej wymiany opon w pierwszym lepszym zakładzie wulkanizacyjnym.

Po drugie run flat jest mocno kojarzony z BMW oraz firmą Pirelli. A asocjacja z samochodami segmentu premium sprawia, że ogumienie nie jest tanie. Run flaty są przede wszystkim rozmiarami dostosowane do potrzeb aut luksusowych i to też tylko takich, których producent dopuszcza stosowanie opon z oznaczeniem RFT. Poza tym są droższe od opon klasycznych. A to z pewnością skutecznie odstraszy większość kierowców. Po trzecie wszyscy użytkownicy opon typu run flat podkreślają, że mocno usztywniają one pracę resorowania i w ten sposób zdecydowanie ograniczają komfort jazdy.

DriveGuard i nie musisz się martwić… o nic!

Fot. Materiały prasowe Bridgestone

DriveGuard to nowy pomysł firmy Bridgestone. To opona, która po przebiciu daje możliwość pokonania nawet 80 kilometrów z prędkością 80 km/h. Brzmi podobnie do koncepcji run flat? Być może tak, jednak nie wszystko co wygląda podobnie na pierwszy rzut oka, jest identyczne w rzeczywistości. Japończycy stworzyli bowiem oponę, która przede wszystkim nie wymaga specjalnych obręczy. Można ją założyć na standardową felgę, a ponadto występuje we wszystkich najpopularniejszych rozmiarach – od 15 do 18 cali. Czy jest droższa? Też nie. Jej ceny startują od nieco ponad 200 złotych za sztukę, a kwota ta z całą pewnością nie jest zaporowa.

Bridgestone DriveGuard zachowuje swoją funkcjonalność bez względu na rodzaj uszkodzenia. Nawet przecięcia nie stanowią przeszkody. Co więcej, przy punktowych przebiciach jeżeli wulkanizator nie stwierdzi naruszenia struktury, istnieje możliwość założenia wyłącznie łatki. A prawdopodobieństwo, że do uszkodzenia struktury nie dojdzie jest duże. Aby opona w wyniku zwiększonej siły tarcia nie przegrzewała się, Bridgestone zastosowało specjalne żebra chłodzące, odporne na temperaturę poliestrowe opasanie oraz mieszankę Nano Pro-Tech zmieniającą układ cząsteczek węgla.

Japońskie opony odporne na przebicie to jednak nie tylko ochrona w razie uszkodzenia, ale też wysoki komfort normalnej eksploatacji. DriveGuard zostało dopracowane pod kątem głośności pracy – hałas produkowany przez pracujący bieżnik jest niemalże identyczny jak w przypadku klasycznego ogumienia. Opony mogą się też pochwalić najlepszą w swojej klasie wydajnością na mokrej nawierzchni i odpornością na efekt aquaplaningu oraz obniżonymi oporami toczenia, które przekładają się na niższe spalanie.

Opona samouszczelniająca się – pozory czy realny skutek?

Fot. Materiały prasowe Continental

Oczywiście opony typu run flat i ogumienie DriveGuard nie wyczerpują oferty rynkowej. W sprzedaży funkcjonują również koła samouszczelniające się. Choć nazwa mogłaby wskazywać na obecność specjalnego kompresora lub innego skomplikowanego oprzyrządowania, producenci wpadli na dużo prostszy pomysł. Wewnątrz opony zastosowali specjalną warstwę kauczukową. Jej zadanie jest proste. Gdy dojdzie do uszkodzenia koła, ta ma niejako przykleić się do powierzchni, uszczelniając tym samym ubytek.

Technologia jak najbardziej sprawdza się, jednak nie w tak dużym spektrum przypadków jak chciałby Continental. Może pomóc przede wszystkim w sytuacji, w której dojdzie do punktowego uszkodzenia bieżnika. Przy przecięciach lub dziurach spowodowanych przez większy przedmiot niż gwóźdź, kierowcę i tak czeka wymiana koła na zapasowe. A to stawia technologię samouszczelniającą pod dużym znakiem zapytania.

Opony z systemem PAX – poczuj się jak w spec-służbach!

Fot. Materiały prasowe Michelin

Odpowiedzi na pytanie o opony odporne na przebicie można poszukiwać również we flocie rządowych pojazdów. Samochody wożące polskich oficjeli zazwyczaj są wyposażone w ogumienie doposażone w system PAX. Ten składa się z trzech elementów: opony, felgi ze specjalnym rantem mocującym oraz wkładu w postaci pierścienia. Kawałek sztywnej gumy w razie utraty ciśnienia, przejmuje rolę powietrza wypełniającego wnętrze opony. Tym samym zapewnia stateczne zachowanie się pojazdu na drodze oraz umożliwia dalsze kontynuowanie jazdy.

Oczywiście dalsze kontynuowanie jazdy przy systemie PAX nie jest w pełni bezwarunkowe. Jeżeli uszkodzenie jest punktowe, kierowca tak właściwie tylko za sprawą kontrolki na desce rozdzielczej zorientuje się, że koło zostało przebite. Jeżeli natomiast uszkodzenie jest większe i zawiera chociażby przecięcie, stopniowe zdzieranie opony może dosyć szybko zakończyć jazdę. Co do zasady, opony wyposażone w system PAX są w stanie pokonać nawet 200 kilometrów przy prędkości dochodzącej do 80 km/h. Niestety należy liczyć się z wysoką ceną wdrożenia rozwiązania w aucie.

Exit mobile version