autofakty.pl

LIMUZYNY POLSKICH DYGNITARZY

Rządzący całego świata jeżdżą reprezentacyjnymi, dostosowanymi do konkretnych potrzeb autami, które muszą być nie tylko wygodne, ale także – a może przede wszystkim – bezpieczne. Podobnie jest w Polsce, gdzie od czasów PRL-u sekretarze partyjni, a potem prezydenci, premierzy i ministrowie nie szczędzili pieniędzy na zachodnie, podnoszące prestiż limuzyny z wysokiej półki. Nieco gorszymi samochodami jeździli urzędnicy niższego szczebla, i tak pozostało zresztą do dziś. Przedstawiamy pięć najsłynniejszych pojazdów, które służyły polskim dygnitarzom.

MIEJSCE 5 / AUSTIN SIX

Pierwsza po II wojnie światowej limuzyna rządowa, którą zawsze w asyście kierowcy i ochroniarzy poruszał się Bolesław Bierut, ówczesny przywódca Polski Ludowej, a prywatnie – wielki fan motoryzacji. Mimo, że na Bieruta były w latach 50. aż trzy zamachy, nikt nie zdecydował się na to, aby ostrzelać go w tym pięknym samochodzie. Austin Six był produkowany w latach 30., najpierw z silnikiem o pojemności 1,5 l i mocy 24 KM, a potem 1,7 l i mocy 39 KM, co gwarantowało mu wówczas bardzo przyzwoite osiągi. Samochód towarzysza Bolesława miał 4-stopniową skrzynię biegów i… zderzaki, które w pierwszych Sixach nie występowały. Auto zostało wyposażone w dodatkową szybę, która oddzielała polityka od kierowcy oraz dwa specjalne miejsca dla ochrony. Obecnie samochód można podziwiać w Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach.

Austin Six (fot. Martin Pettitt@Flickr, CC BY 2.0)

MIEJSCE 4 / WOŁGA GAZ M-21

Duża, wytrzymała, wygodna. Zaczęto produkować ją w radzieckim mieście Gorki w 1956 roku. Wołga miała być następczynią topornej Pobiedy. Auto od początku miało służyć urzędnikom niższego szczebla, bowiem najznamienitsi dygnitarze jeździli wówczas Czajkami, Zisami i Ziłami. W aucie znalazły się dwie przestronne kanapy, które w sumie mogły pomieścić aż sześć osób. 3-stopniowa dźwignia zmiany biegów znajdowała się przy kierownicy, a samochód napędzany był 2,5-litrowym, 4-cylindrowym, silnikiem benzynowym, którego moc stopniowo zwiększano z 70 KM do 85 KM lub jednostką diesla o mocy 43 KM. W PRL-u Wołgą, oprócz towarzyszy partyjnych, jeździli także dyrektorzy państwowych przedsiębiorstw i bezpieka. Samochody te służyły również jako radiowozy milicyjne.

Wołga GAZ M-21 (fot. Oliver Tank@Wikipedia, CC-BY-SA-3.0,CC BY 2.5)

MIEJSCE 3 / MERCEDES W109 300 SEL

Trzy takie samochody miał do dyspozycji Władysław Gomułka, od 1956 roku I sekretarz KC PZPR. Jak się okazuje była to postać pełna sprzeczności. Z jednej strony uchodził za niezwykle skromnego, z drugiej daleko mu było jednak do ascezy, bo oprócz „wożenia się” luksusowymi mercedesami (na które przesiadł się z radzieckiego ZiS-a 110) lubił od czasu do czasu odwiedzać także np. osobistego krawca. Co zaś się tyczy samych samochodów, produkowany od roku 1969 model W109 300 SEL 3,5 był bardzo drogim i ekskluzywnym autem. Reprezentował trzecią generację klasy S, która zastąpiła popularne „skrzydlaki”. Samochody zamówione przez Władysława Gomułkę miały m.in. pneumatyczne zawieszenie i 8-cylindrowy motor o pojemności 3,5 l i mocy 200 KM, a do wykończenia ich wnętrz użyto szlachetnych gatunków drewna. Całkiem nieźle, jak na gardzącego wszelkimi wygodami towarzysza.

Mercedes W109 300 SEL (fot. nakhon100@Flickr, CC BY 2.0)

MIEJSCE 2 / LANCIA KAPPA

Luksusowa, reprezentacyjna Kappa weszła do produkcji w 1994 roku, zastępując model Thema i była produkowana przez kolejnych 7 lat. Jako, że auto było drogie, nie cieszyło się zbytnią popularnością – wyprodukowano zaledwie 117 tys. egzemplarzy. W Polsce Kappa służyła przede wszystkim jako samochód rządowy. Jeszcze nie tak dawno z aut tych korzystało m.in. Ministerstwo Sprawiedliwości. Lancia początkowo występowała jako sedan i była dostępna w kilku wersjach silnikowych. Najpopularniejsza była 2-litrowa „benzyna” tej limuzyny o mocy 145 KM. Auto było duże, wygodne, miało nowoczesną linię, staranne wykończenie i w połowie lat 90. naprawdę robiło wrażenie. Było jednak drogie w utrzymaniu i do bezawaryjnych nie należało. Zdarzało się często, że pękał pasek rozrządu i wypalały się uszczelki pod głowicą. Co więcej, szybko zużywały się tuleje wahaczy, padała elektryka. Używane Kappy w różnym stanie wciąż są w sprzedaży. Już za około 5 tys. zł można poczuć się jak minister!

Lancia Kappa (fot. Rudolf Stricker, CC BY-SA 3.0)

MIEJSCE 1 / BMW 760LI HIGH SECURITY

Najsłynniejsza rządowa limuzyna w Polsce, będąca we flocie BOR-u i wożąca dwóch ostatnich prezydentów RP.  Nie tak dawno, przy okazji wypadku na autostradzie A4 w województwie opolskim, dowiedzieliśmy się o niej nieco więcej. Samochód ma ponad 5 m długości i waży blisko 4 tony. Opancerzenie stanowią wbudowane w nadwozie pancerne płyty oraz szyby o grubości 6 cm z powłoką z poliwęglanu, które wytrzymają ostrzał z broni ręcznej, maszynowej oraz przeciwpancernej amunicji zapalającej. Beemce niestraszny jest także wybuch granatu. 6-litrowy silnik limuzyny o mocy 544 KM, który rozpędza go do setki w niewiele ponad 6 sekund. Auto ma specjalne opony run flat z elastycznym pierścieniem, które nawet po przebiciu powinny utrzymać ciężar auta przez około 80 km spokojnej jazdy (akurat podczas ostatniego zdarzenia na autostradzie to nie zadziałało). Cena samochodu – ponad 2 mln zł.

BMW 760Li (fot. Christian Schütt@Wikipedia, CC-BY-SA-3.0)
Exit mobile version