zamknij
REKLAMA
tpms

Przepisy Unii Europejskiej nakładają obowiązek, aby każde nowe auto wyprodukowane po 1 listopada 2014 roku przeznaczone do sprzedaży na terenie UE, wyposażone było w czujnik TPMS – system monitorowania ciśnienia powietrza w oponach. Wymagania te z pewnością odczuwają kierowcy. Jednak według Unii pomoże to ratować środowisko. W jaki sposób?

Zgodnie z regulacją ECE-R 64 od 1 listopada 2014 r. wszystkie nowe samochody przeznaczone do sprzedaży w krajach UE muszą być wyposażone w pokładowe systemy kontroli ciśnienia w ogumieniu, w skrócie TPMS (Tire Pressure Monitoring System). Tym samym Europa poszła za przykładem USA, gdzie taki obowiązek nałożono na producentów samochodów pod koniec 2007 r. Podobne przepisy zaczynają obowiązywać również na całym świecie m.in. w Rosji, Malezji, Japonii czy Korei Południowej.

Warto wspomnieć, że już w połowie 2012 r. weszło w życie rozporządzenie, zgodnie z którym każdy samochód osobowy, aby otrzymać homologację na terenie krajów UE, musi być wyposażony w system monitorowania ciśnienia w oponach. Od 1 listopada 2014 roku ten przepis objął również samochody wyjeżdżające z salonów, nawet jeśli zostały wyprodukowane przed rokiem 2012.

Nowa regulacja bez wątpienia powinna poprawić bezpieczeństwo na drogach, jednak z pewnością nie pozostanie obojętna dla finansów kierowców nowych aut. Ponadto każdy, kto do tej pory spotkał się z czujnikami ciśnienia (szczególnie w autach francuskich) wie, że niezawodność takiego rozwiązania, często pozostawia wiele do życzenia.

Trzeba jednak zaznaczyć, że kierowcy w pewnym sensie sami skazali się na obowiązkowy czujnik TPMS.

Wedle badań prowadzonych przez koncerny oponiarskie, jazda ze zbyt niskim ciśnieniem w oponach jest nadal nagminnym błędem wśród europejskich kierowców.

W skali globalnej przekłada się to na znaczące konsekwencje dla środowiska – szybsze zużycie opon, większe zapotrzebowanie na paliwo, no i oczywiście większą emisję CO2. Unia musiała zatem zareagować.

Jak działa TPMS?

Rolą pokładowego systemu kontroli ciśnienia w ogumieniu jest ostrzeżenie kierowcy sygnałem dźwiękowym oraz świetlnym (kontrolka na tablicy wskaźników) w momencie, kiedy ciśnienie w oponie spadnie poniżej 25 proc. poziomu zalecanego dla danego samochodu. O znaczącym spadku ciśnienia TPMS (w wersji pośredniej) informuje w ciągu maksymalnie 20 min. od przekroczenia granicznej normy. W przypadku droższego systemu bezpośredniego, ciśnienie monitorowane jest na bieżąco, a jego wartość podawana w komputerze pokładowym samochodu.

RODZAJE TPMS DOPUSZCZONE PRZEZ UE

Pośredni Bezpośredni
Montowany w większości aut klasy średniej i niższej. Powszechnie stosowany przez Renault. Korzysta z czujników prędkości obrotowej kół wykorzystywanych przez ABS i ESC (kontrola trakcji), przez to jest tańszy niż system bezpośredni. Poziom ciśnienia jest obliczany na podstawie prędkości obrotowej koła. Kierowca nie jest informowany na bieżąco o poziomie ciśnienia. Wartość ciśnienia dla każdego z kół jest podawana w czasie rzeczywistym i wyświetlana w komputerze pokładowym samochodu. Rozwiązanie droższe, spotykane w samochodach takich marek jak Mercedes, BMW, Lexus, Jaguar. Czujnik może znajdować się bezpośrednio w specjalnym wentylu lub być przymocowany do obręczy. Pomiary przekazywane są za pomocą fal radiowych.

Zalety TPMS

Zastosowanie TPMS posiada wiele zalet z punktu widzenia bezpieczeństwa i korzyści dla środowiska. To właśnie te aspekty były przesłanką dla UE do prawnego nakazu stosowania tego rozwiązania. Ideą TPMS jest zapobieganie sytuacji, w której samochód będzie poruszał się na oponach ze zbyt niskim poziomem ciśnienia.

Długotrwała jazda na oponach ze zbyt niskim ciśnieniem, tuż po silnikach o dużej pojemności, stała się według UE wrogiem numer jeden dla ekonomii jazdy i kondycji środowiska naturalnego.

TPMS powinien więc (przynajmniej w teorii) przyczynić się do zmniejszenia kosztów eksploatacji auta.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ  Na czym polega różnica między sedanem a hatchbackiem?

Wady TPMS

Nie da się ukryć, że główne wady obecności TPMS w samochodzie, to te związane z finansami. Korzyści ekonomiczne jakie przeniesie stosowanie systemu monitoringu ciśnienia zostaną skutecznie przysłonięte przez znacznie wyższe koszty związane z obsługą samochodu. Po pierwsze, producenci samochodów z pewnością nie wezmą na siebie kosztów związanych z dodatkowym wyposażeniem nowego auta. Ponadto z pewnością droższe będą również usługi wulkanizacyjne, ponieważ obsługa koła z czujnikiem jest znacznie bardziej problematyczna niż standardowego.

Za wadę TPMS można również uznać fakt, że system alarmuje kierowcę dopiero, gdy ciśnienie w oponie spadnie poniżej 25 proc. zalecanego poziomu.

Ponadto do poprawnego działania, czujnik TPMS wymaga, aby kierowca pamiętał o ręcznym resetowaniu czujnika przy każdym pompowaniu, lub wymianie koła w celu ustawienia ciśnienia bazowego.

O ile droższa jest wymiana opon z TPMS?

Obsługa koła z czujnikiem TPMS nie jest zupełną nowością na rynku usług wulkanizacyjnych. Luksusowe auta od kilku lat mają na wyposażeniu taki system, a w Renault stosowany jest on już od ponad 10 lat.

Renomowane serwisy są zaznajomione z procedurami wymiany ogumienia z systemem monitorowania ciśnienia i potrafią sobie poradzić z resetowaniem czujników, wymianą baterii, czy sprawdzeniem siły sygnału.

Wymaga to jednak od serwisów posiadania specjalistycznego sprzętu do kompleksowej obsługi TPMS i poświęcenia dodatkowego czasu. Dlatego wymiana opon z tym systemem może być nawet o 60 proc. droższa, niż w przypadku koła bez czujników.

Jakich czynności obsługowych wymaga TPMS?

Usługa wymiany opon wyposażonych w nowy system trwa nieco dłużej i jest bardziej pracochłonna, ponieważ wulkanizator w pierwszej kolejności musi zdiagnozować czujniki ciśnienia powietrza w oponach, a zdejmowanie i zakładanie opon z TPMS na felgi wymaga wprawy i zachowania ostrożności

Auto wyposażone w czujnik TPMS wymaga kilku specjalistycznych czynności obsługowych. Czujnik wewnątrz opony może być zamocowany na dwa sposoby – bezpośrednio do felgi, albo razem ze specjalnym wentylem. W przypadku wymiany samych opon (w sytuacji gdy opony letnie i zimowe są montowane na tych samych felgach) należy uważać, aby mechanicznie nie uszkodzić czujnika.

Dodatkowo za każdym razem, gdy zdejmujemy opony, należy sprawdzić stan baterii (ewentualnie ją wymienić) i siłę sygnału czujnika.

Zaniedbania w powyższych kwestiach i nieprofesjonalne podejście do obsługi kół z czujnikami ciśnienia mogą sprawić, że pomarańczowa kontrolka z symbolem przebitej opony będzie często i bez powodów pojawiać się na tablicy wskaźników, a w rezultacie czujnik TPMS przestanie spełniać swoją funkcję, a zacznie być kolejnym irytującym “gadżetem” w naszym samochodzie

Autofakty.pl radzą:

  • jazda na oponach z nieprawidłowym ciśnieniem powietrza przyspiesza zużycie ogumienia;
  • zbyt niskie ciśnienie w oponach zwiększa opory tocznia i zużycie paliwa;
  • nawet w samochodach z TPMS należy okresowo sprawdzać ciśnienie powietrza w oponach.
Tagi: oponytpms

DODAJ KOMENTARZ