autofakty.pl

Nowa Skoda Karoq – ostatnie szlify na Nurburgring

Skoda Karoq, Skoda, Karoq, SUV, crossover, nowy SUV, nowy crossover, nowy SUV Skody

Oficjalna premiera Skody Karoq zbliża się wielkimi krokami. Nowego SUV-a czeskiej marki można jednak podziwiać już od jakiegoś czasu, a wszystko za sprawą zdjęć szpiegowskich. Tym razem dotarliśmy do filmu, na którym model pokazał się bez żadnego kamuflażu podczas testów na niemieckim torze Nurburgring.

Skoda Karoq zostanie zaprezentowana dosłownie za kilka dni. Auto ma wielkie znaczenie w nomenklaturze czeskiej marki, bowiem zastąpi świetnie znanego klientom Yeti. Średniej wielkości crossover trafił do sprzedaży w roku 2009. Był pierwszym modelem ze zwiększonym prześwitem w czeskiej ofercie, jednak nigdy nie stał się ogromnym hitem sprzedaży. Czemu? Choć cena auta wyglądała rozsądnie, a przestrzeń w kabinie była duża, do kierowców nie do końca przemawiała nietuzinkowa stylizacja nadwozia. Tym razem Czesi postanowili zatem odrobić lekcje. Karoq zmienił stylizację, przez co marka spodziewa się dużego sukcesu sprzedaży.

Nowa Skoda Karoq – oparty na płycie MQB

Podstawą do budowy Karoqa dla inżynierów stała się modułowa płyta podłogowa o oznaczeniu MQB – znana chociażby z nowego Golfa czy Tiguana. Powinowactwo z niemieckimi modelami ma dać czeskiemu SUV-owi wszechstronność. Wszechstronność w możliwości zastosowania napędu na cztery koła, różnych przekładni manualnych lub dwusprzęgłowej DSG oraz szerokiej palety silników o oznaczeniach TSI i TDI. A tak skomponowana oferta z całą pewnością spodoba się klientom i pozwoli im wybrać samochód idealnie dopasowany do swoich potrzeb i możliwości.

Nowy kompaktowy SUV z Mlada Boleslav będzie miał jeszcze więcej zalet w kabinie pasażerskiej. Z ostatnio zaprezentowanych zdjęć wynika, że zegary będą w pełni elektroniczne. Kolorowy ekran – identyczny jaki pojawia się m.in. w Passacie czy samochodach Audi – pozwoli na wyświetlanie informacji o prędkości, spalaniu oraz mapy z nawigacji satelitarnej. Poza tym na konsoli ma pojawić się kolejny wyświetlacz. Druga z matryc będzie podłączona do systemu multimedialnego oraz ma posiadać imponujący rozmiar na poziomie 12,3 cala.

Nagranie szpiegowskie zarejestrowane na torze Nurburgring i opublikowane w serwisie Autoevolution.com pokazuje przede wszystkim dwie rzeczy. Po pierwsze niezakamuflowane nadwozie auta. Bryła choć mocno odwołuje się do większego Kodiaqa, jest dużo bardziej zgrabna i kształtna. O ile przód wykorzystuje elementy charakterystyczne dla współczesnych modeli Skody, o tyle sprawia wrażenie wyraźnie inspirowanego hiszpańskim bratem – Seatem Atecą. Ciekawym pomysłem stylistycznym jest też zastosowanie plastikowych wstawek w dolnej części nadwozia. Dzięki nim Karoq nabiera dużo bardziej offroadowego charakteru.

Nowy SUV bardzo dobrze prowadzi się

Drugą z rzeczy, którą można zauważyć na filmiku, jest zachowanie się auta podczas testu. Chociaż tor Nurburgring nie należy do łatwych, a jego zakręty bywają zdradliwe, nowa Skoda Karoq zachowuje podczas przejazdu pełną stateczność. Nadwozie znacząco nie przechyla się podczas pokonywania kolejnych łuków, a tor jazdy jest stabilny. To bardzo dobra informacja dla przyszłych właścicieli kompaktowego SUV-a. Jeżeli auto sprawdziło się w warunkach niemieckiego toru, z całą pewnością poradzi sobie też podczas codziennej eksploatacji na drogach cywilnych.

Skoda Karoq to nie tylko następca modelu Yeti, ale również drugi element szerszego planu rozwojowego czeskiej marki na najbliższe lata. Choć jeszcze dekadę temu wszyscy myśleli, że firmie z Mlada Boleslav wystarczą dwa hity sprzedaży – Octavia i Superb, w drugiej dekadzie XXI wieku Skoda pokazała dużo większe ambicje. Jako że na europejskim rynku powoli pałeczkę pierwszeństwa zaczęły przejmować SUV-y, Czesi nie mogli pozostać obojętni na zmieniające się potrzeby swoich klientów. Stąd pomysł na całkowicie nową gamę samochodów ze zwiększonym prześwitem.

Skoda Karoq to za mało! Czesi mają dalsze plany

Jako pierwszy na rynku pojawił się duży SUV. Skoda Kodiaq zrobiła furorę za sprawą oryginalnej i ciekawej stylizacji, ogromnej ilości przestrzeni w kabinie, miejsca nawet dla siedmiu pasażerów oraz wyjątkowo atrakcyjnej cenie. Najtańsza wersja Skody Kodiaq kosztuje mniej niż najtańsza wersja Superba w wariancie kombi. A to sprawiło, że klienci dosłownie rzucili się do salonów sprzedaży. W chwili obecnej kolejki oczekujących na dużego SUV-a są niemalże tak samo długie, jak kolejki oczekujących na topową limuzynę z Czech. A to gwarancja wielkiego sukcesu.

Oczywiście dwa nowe SUV-y nie wyczerpują wszystkich planów czeskiej marki. Inżynierowie Skody już dzisiaj pracują nad dwoma kolejnymi modelami. Przede wszystkim firma chce opracować pierwszego w swojej historii SUV-a coupe. Lifestylowy model wcale nie oznacza, że Czechom zamarzyło się wejście do segmentu premium. Pozycjonowanie Skody w nomenklaturze grupy Volkswagena po prostu na to nie pozwala. To raczej pomysł na stworzenie unikalnego produktu, który jeszcze lepiej pozwoli wypełnić rynek rozsądnie wycenianych samochodów.

Poza tym na przestrzeni najbliższych lat w sprzedaży ma pojawić się jeszcze jeden pojazd ze zwiększonym prześwitem. Czwarty z SUV-ów z Mlada Boleslav według najnowszych plotek otrzyma napęd w pełni elektryczny. Wykorzystanie najnowszych technologii pozwoli maksymalnie wydłużyć zasięg – ten powinien wynosić co najmniej 300 kilometrów oraz skrócić czas ładowania. Elektryczny pojazd Skody nie tylko spopularyzuje ekologiczne rozwiązania w gamie marki, ale także wpisze się w plany koncernu Volkswagena.

Exit mobile version