autofakty.pl

To już pewne. Pierwszy samochody bez kierowców pojawią się na ulicach…

autonomiczna taksówka Waymo, waymo, chrysler pacifica

O pełnej autonomii jazdy można mówić tylko i wyłącznie wtedy, gdy samochód spokojnie może się poruszać nawet bez żadnego pasażera w kabinie. Takie właśnie rozwiązanie już niedługo zostanie wdrożone przez Waymo. A wszystko na ulicach miast amerykańskiego stanu Arizona! I nie są to jedynie przedwczesne deklaracje firmy. Ta uzyskała już bowiem oficjalną zgodę Departamentu Transportu.

Zgoda na eksploatację samochodów autonomicznych została wydana firmie Waymo już pod koniec stycznia. Nie dotyczy ona wyłącznie samej eksploatacji aut, ale też daje możliwość prowadzenia serwisu odpłatnych przejazdów. Na czym usługa wymyślona przez amerykańską firmę ma polegać? Pasażer zamawia przejazd z punktu A do punktu B za pomocą specjalnej aplikacji, ewentualnie na stronie internetowej. Autonomiczny pojazd z innymi pasażerami na pokładzie zabiera go z ustalonego miejsca i dowozi do ustalonego celu, a płatność jest pobierana bezgotówkowo.

Autonomiczna taksówka Waymo – intuicyjny sposób podróży

Sieć odpłatnych przewozów Waymo oczywiście będzie inteligentna. Pozwoli na taki dobór tras przejazdu, aby istniała możliwość zabrania jak największej ilości pasażerów i podwożenia ich kolejno do punktów docelowych. Oczywiście kryterium miejsca przyjmowania kolejnych zgłoszeń nie będzie jedynym branym pod uwagę przez system. Algorytm ma też optymalizować czas podróży, tak żeby każda z osób dotarła do celu w możliwie najkrótszym czasie, a nie była najpierw okrężnymi drogami wożona po okolicy.

Idea wspólnego podróżowania to przede wszystkim ekologiczne rozwiązanie dla miast, które przy okazji pozwoli nieco rozładować ruch w centrach. W końcu kilka osób pojedzie w parę różnych miejsc tym samym samochodem. To jednak też sposób na oszczędności – pasażer nie musi np. utrzymywać własnego samochodu czy opłacać stref parkowania. A stawki… stawki też powinny być dość atrakcyjne. Bo o ile sama technologia autonomicznej jazdy do taniej nie należy, Waymo odejdzie jeden z zasadniczych kosztów – pensja kierowcy. Kiedy zatem pierwsze samojeżdżące taksówki pojawią się na drogach? Tego na razie nie wiadomo. Na obecnym etapie firma nie chce podawać konkretnych terminów, a wyznacza jedynie ogólny deadline.

Zdaniem przedstawicieli Waymo flota autonomicznych Chryslerów Pacifica powinna wejść do użytku maksymalnie do końca tego roku. W początkowej fazie przewidywana jest ekspansja przede wszystkim w mieście Phoenix. Z czasem, gdy program zyska dużą ilość zwolenników i da wizję rentowności, sieć powinna zostać rozbudowana o kolejne miasta Arizony. Przedstawiciele Waymo wiążą ogromne nadzieje z programem. Właśnie dlatego już dziś mówią o tym, że w razie sukcesu rynkowego mogą być zainteresowani dokupieniem od Fiat Chrysler Automobiles nawet 600 kolejnych vanów. To oznacza, że potencjalne plany rozwojowe są szeroko zakrojone.

Program był już testowany. Wyniki musiały być naprawdę obiecujące!

Oczywiście uruchomienie płatnego serwisu nie jest jednoznaczne z tym, że pierwsi klienci w stu procentach staną się królikami doświadczalnymi. System montowany w Chrylerach Pacifica był już wcześniej sprawdzany w warunkach realnych. Auta bez kierowcy pojawiły się w Phoenix, tylko do tej pory były eksploatowane głównie na dość ograniczonym terenie w ramach badania prowadzonego na wąskiej grupie klientów. Wyniki pionierskiego programu testowego musiały wyjść co najmniej zadowalająco, skoro firma zdecydowała się na oficjalnie wprowadzenie usługi.

Choć Waymo jest bezapelacyjnym pionierem na rynku systemów autonomicznego transportu zbiorowego, czuje na plecach gorący oddech takich firm jak Uber czy Cruise. Konkurenci mają jednak pewną przewagę nad Waymo. Nie górują technologicznie, posiadają jednak wypracowaną bazę klientów. To na szczęście jeszcze nie skazuje nowego gracza na porażkę. Teraz o sukcesie systemu zadecyduje bowiem to, jak dopracowana jest jego koncepcja i jak szybko będzie rozwijany w kolejnych miastach.

Exit mobile version